Robię największy błąd w byciu blogerem. Pisze tylko wtedy kiedy chce się pożalić... no ale:
Większość blogerów lub blogerek prowadzą bloga tematycznie. Jak modowo to tylko modowo. Jak lifestylowo to tylko lifestylowo. Jestem na takim etapie swojego życia, że boję się, że większość moich decyzji będą miały złe skutki w przyszłość. W tym takie blogowanie, a nie inne. Nie chodzi tylko o bloga.
Pewnie wszyscy myślicie: "Ej może to chodzi o jego szkołe, nie daje rade z dojazdami? Jest FRAJEREM?".
Każdy z nas już kiedyś popełnił błędy. Każdy z nas ich żałował.
Ja jestem typem człowieka które większość "BŁĘDÓW" nie żałował.
Dlaczego? Jestem osobą jaką jestem. Ludzie mnie spostrzegają jako osobę wesołą. Taką bardzo roztrzepaną. Lecz w głębi serca, większość moich decyzji bardzo przemyślam...
Staram się być dojrzały.
STARAM SIĘ. NIE JESTEM!
Jeśli chodzi o blog. To nie jest to coś na czym najbardziej mi zależy. Chciałbym się rozwinąć bardziej w internecie. Chciałbym mieć więcej odbiorców takich którzy mają poglądy, zdanie i poczucie humoru podobne do mojego.
DECYZJA o założeniu bloga była bardzo bardzo bardzo spontaniczna.
Było tak, że długo myślałem o czymś takim, ale nigdy nie mogłem się zdecydować. Chce wam powiedzieć, że nawet nakręciłem swojego vloga ALE poszedł on w niepamięć. Dlaczego?
Był on sztywny. Nie miałem na czym go skleić. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony...
ALE
Chyba albo nawet na pewno. Będę chciał coś robić w tym kierunku. Uwielbiam albo nawet kocham mówić do kamery. Jest mi mówić do niej łatwiej niż do człowieka.
Chce rozpocząć blogowanie.
Zainwestowałem już w dobry komputer.
Szukam dobrego programu do sklejania fimów.
Pisz scenariusz na pierwszy film.
Zaczynam powoli żyć taki jak chce. Zaczynam brać to co kocham na serio i wiem, że dojde do celu.
Nawet jeśli mi się nie uda, będę wiedział, że próbowałem i się nie poddałem!
Dziękuje wam za uwaga. Obiecuje, że za niedługo będzie dużo więcej postów.
Trzymajcie się.
I spełniajcie marzenia!
---
10.01.2017r. 12:36
Lubię_być_depresyjny_jesienią
wtorek, 10 stycznia 2017
środa, 23 listopada 2016
Kocham swoich przyjaciół! #7
Wydaje mi się, że w ostatnim czasie na wielu ludziach się zawiodłem. W sęsie na ludziach, ufałem im, oddawałem im swoje serce (kiedyś bardzo mi zależało na ludziach), ale ostatnio sie to zmieniło...bardzo.
Przestałem trawić ludzi po tym jak zaczeli się śmiać z innych, mnie. Za inność itp.
Wydaje mi się, że śmieją się bo sam nie umią docenić siebie i sami nie akceptują siebie.
Ale nie o to mi chodziło, w sęsie nie chce pisać o ludziach...
(Koniec tematu o tych miliardach potworów na Ziemi)
Dobra, a teraz przyjemnie. Chce powiedzieć o swoich PRAWDZIWYCH przyjaciołach.
Na początku chce powiedzieć o trzech wspaniałych osobach które podniosły mnie ostatnio na duchu bardzo (pisałem to w ostatnim poście).
Były przy mnie bardzo kiedy potrzebowałem kogokolwiek. Nie mówiły "Nie przejmuj się, będzie dobrze"
Tylko się spotykaliśmy, śmialiśmy, bawiliśmy. Dzięki nim zapominałem o tamtej ludności.
Wydaje mi się, że gdyby nie one teraz nadal bym był jakiś nwm depresyjny. Nie nagrywałbym snapów i tymbardziej bloga.
Są one dosyć szalone, wariackie, ale uwielbiam je za to. Zawsze mnie pocieszą i wiem, że mogę im zaufać.
Znam się z nimi jakoś nie wiem 5lat? (nie wiem dokładnie)
Chce też powiedzieć, że oprócz śmiechu, mogę z nimi porozmawiać poważnie, a tego mi często brakuje. Dużo mam dziwnych myśli, o których zawsze mogę z nimi obgadać. Oczywiście to wszystko działa w dwie strony! (pisze to jak wróciłem ze spotkania z nimi).
One są oczywiście cudowna, ale mam też przyjaciółke z którą znami się od urodzenia. Od urodzenia mieliśmy dobry kontakt w dzieciństwie i jest tak do dziś.
Raczej zawsze możemy do siebie zadzwonić w każdej wolnej sytuacji i wgl. bardzo ciesze się, że ją mam.
Ciesze się że mam ich wszystkich.
Post jest krótki, ale konkretny. Ciesze się, że ich wszystkich mam.
No i wgl. POZDRAWIAM!!!
PS. Zapraszam na mojego snapchata: kruzZix , ta dużo mówie i wgl.
---
23.11.2016r. 21:13
Przestałem trawić ludzi po tym jak zaczeli się śmiać z innych, mnie. Za inność itp.
Wydaje mi się, że śmieją się bo sam nie umią docenić siebie i sami nie akceptują siebie.
Ale nie o to mi chodziło, w sęsie nie chce pisać o ludziach...
(Koniec tematu o tych miliardach potworów na Ziemi)
Dobra, a teraz przyjemnie. Chce powiedzieć o swoich PRAWDZIWYCH przyjaciołach.
Na początku chce powiedzieć o trzech wspaniałych osobach które podniosły mnie ostatnio na duchu bardzo (pisałem to w ostatnim poście).
Były przy mnie bardzo kiedy potrzebowałem kogokolwiek. Nie mówiły "Nie przejmuj się, będzie dobrze"
Tylko się spotykaliśmy, śmialiśmy, bawiliśmy. Dzięki nim zapominałem o tamtej ludności.
Wydaje mi się, że gdyby nie one teraz nadal bym był jakiś nwm depresyjny. Nie nagrywałbym snapów i tymbardziej bloga.
Są one dosyć szalone, wariackie, ale uwielbiam je za to. Zawsze mnie pocieszą i wiem, że mogę im zaufać.
Znam się z nimi jakoś nie wiem 5lat? (nie wiem dokładnie)
Chce też powiedzieć, że oprócz śmiechu, mogę z nimi porozmawiać poważnie, a tego mi często brakuje. Dużo mam dziwnych myśli, o których zawsze mogę z nimi obgadać. Oczywiście to wszystko działa w dwie strony! (pisze to jak wróciłem ze spotkania z nimi).
One są oczywiście cudowna, ale mam też przyjaciółke z którą znami się od urodzenia. Od urodzenia mieliśmy dobry kontakt w dzieciństwie i jest tak do dziś.
Raczej zawsze możemy do siebie zadzwonić w każdej wolnej sytuacji i wgl. bardzo ciesze się, że ją mam.
Ciesze się że mam ich wszystkich.
Post jest krótki, ale konkretny. Ciesze się, że ich wszystkich mam.
No i wgl. POZDRAWIAM!!!
PS. Zapraszam na mojego snapchata: kruzZix , ta dużo mówie i wgl.
---
23.11.2016r. 21:13
wtorek, 8 listopada 2016
Mam was w d****! #6
No więc tak.
Minęło bardzo dużo czasu od ostatniego postu, ale powiem wam szczerze, że przez ten czas moje życie bardzo się jagby poprzewracało w mojej głowie. W sesie bardzo dużo osób się odemnie odwróciło. Lecz równie poznałem nowych przyjaciół. Również trzy pewne osoby bardzo pomogły mi nie wiem jak to nazwać "psychicznie". Świadomie lub nie, ale zrobili to.
Jeśli chodzi o starych "PRZYJACIÓŁ" zrobili mi wiele krzywdy. Robili mi ją kiedyś, ale wiedzieli że to tylko Kruz więc o chuj chodzi. Jego tam nic nie wzrusza.
Byłem klaunem dla nich. Na szczęście to się skończyło. Jeśli ktoś z nich to czyta to mam ci coś do powiedzenia
"Mam cię w dupie"
Chce też powiedzieć, że jedno wam zawdzięczam. Dzięki wam stałem się silniejszą osobą i to o wiele silniejszą.
Lecz nie będę wam poświęcał wiele tu czasu (bo wkońcu "beka z Kruza" co nie?)
Poznałem wiele wspaniałych ludzi ostatnio. Spełniłem swoje małe marzenia. W sumie to gupie, ale dla mnie było ważnym wydarzeniem.
Jeden z moich największych autorytetów. Odezwał się do mnie na snapie. Powiedział że fajnie, że odważyłem się pójść do takiej szkoły i wgl. że mam brać się do roboty.
To mnie bardzo ale to BARDZO podbudowało. Zaczołem więcej rysować, projektować, szyć na swojej maszynie.
Również zaczołem rozwijać swoją drugą pasje czyli FOTOGRAFIE kocham to! Kocham uchwycić jakiś kadr lub nagrać coś (na telefonie, ale jest)
W sumie ten post mówi o tym, że było ciężko. Bardzo ciężko, ale przede wszystkim BYŁO.
Od teraz będę walczył o siebie. Nie będę chciał mieć przyjaciół na siłę. Odważne się i nie będę się przejmował tekstami. A było ich sporo.
Mam w dupie ludzi którzy uważali mnie za debila, głąba, wiecznego nieudacznika itp.
Mam wokół siebie takich ludzi jakich chce. Wiem, że dużo osób jest szczęśliwy moim szczęściem. To mnie podnosi i wiem że to uczucie będzie na długo.
Teraz tylko brać się do nauki, rozwijania pasji, chce rozwinąć swojego bloga. Bardzo mi na tym zależy. Chce myśleć że się uda. Wiem że się uda.
To na tyle
I jeszcze raz do ludzi WSZYSTKICH którzy się ze mnie śmiali
MAM
WAS
W
DUPIE
(Pisze to ostatni raz)
Dziękuję i do zobaczenia w następnym poście.
---
08.11.2016r. 23:16
Minęło bardzo dużo czasu od ostatniego postu, ale powiem wam szczerze, że przez ten czas moje życie bardzo się jagby poprzewracało w mojej głowie. W sesie bardzo dużo osób się odemnie odwróciło. Lecz równie poznałem nowych przyjaciół. Również trzy pewne osoby bardzo pomogły mi nie wiem jak to nazwać "psychicznie". Świadomie lub nie, ale zrobili to.
Jeśli chodzi o starych "PRZYJACIÓŁ" zrobili mi wiele krzywdy. Robili mi ją kiedyś, ale wiedzieli że to tylko Kruz więc o chuj chodzi. Jego tam nic nie wzrusza.
Byłem klaunem dla nich. Na szczęście to się skończyło. Jeśli ktoś z nich to czyta to mam ci coś do powiedzenia
"Mam cię w dupie"
Chce też powiedzieć, że jedno wam zawdzięczam. Dzięki wam stałem się silniejszą osobą i to o wiele silniejszą.
Lecz nie będę wam poświęcał wiele tu czasu (bo wkońcu "beka z Kruza" co nie?)
Poznałem wiele wspaniałych ludzi ostatnio. Spełniłem swoje małe marzenia. W sumie to gupie, ale dla mnie było ważnym wydarzeniem.
Jeden z moich największych autorytetów. Odezwał się do mnie na snapie. Powiedział że fajnie, że odważyłem się pójść do takiej szkoły i wgl. że mam brać się do roboty.
To mnie bardzo ale to BARDZO podbudowało. Zaczołem więcej rysować, projektować, szyć na swojej maszynie.
Również zaczołem rozwijać swoją drugą pasje czyli FOTOGRAFIE kocham to! Kocham uchwycić jakiś kadr lub nagrać coś (na telefonie, ale jest)
W sumie ten post mówi o tym, że było ciężko. Bardzo ciężko, ale przede wszystkim BYŁO.
Od teraz będę walczył o siebie. Nie będę chciał mieć przyjaciół na siłę. Odważne się i nie będę się przejmował tekstami. A było ich sporo.
Mam w dupie ludzi którzy uważali mnie za debila, głąba, wiecznego nieudacznika itp.
Mam wokół siebie takich ludzi jakich chce. Wiem, że dużo osób jest szczęśliwy moim szczęściem. To mnie podnosi i wiem że to uczucie będzie na długo.
Teraz tylko brać się do nauki, rozwijania pasji, chce rozwinąć swojego bloga. Bardzo mi na tym zależy. Chce myśleć że się uda. Wiem że się uda.
To na tyle
I jeszcze raz do ludzi WSZYSTKICH którzy się ze mnie śmiali
MAM
WAS
W
DUPIE
(Pisze to ostatni raz)
Dziękuję i do zobaczenia w następnym poście.
---
08.11.2016r. 23:16
piątek, 26 sierpnia 2016
Ja i Odwaga #5
Ogólnie stwierdzenie "odwaga" u mnie nie istnieje.
Jestem czasami taką łajzą, że sam siebie nie lubie. Wydaje mi się, że wcześniej taki nie byłem.
Zgubiłem odwage kilka lat temu i szczerze brakuje mi jej w niektórych momentach.
Najgorzej przez to jest poznawać ludzi. Czasami nie umiem powiedzieć "cześć", ale to jest straszne.
Lecz wiem, że jak ide teraz do szkoły. Nie w moim mieść. Do pierwszej klasy. Musze zebrać choć odrobine odwagi. Staram się jak moge. Było, ze mną tak źle, że czasami bałem się iść do sklepu (tak to jest dziwne, cały ja jestem dziwny). Udaje takiego wesołka przed ludźmi których znam. Taki mechanizm obronny.
Jak dochodzi do czegoś, że ktoś mnie wyzywa to nie odpowiadam mu dlatego bo nie chce sobie zawracać tym głowy, tylko się boje.
Serio. Nikt chyba na świecie nie powie "No wyzywał mnie, ale mu nic nie powiem bo się boję".
Szczerze uważam, że jestem jedyną osobą na blogu która napisała, że się boi bronić.
To nie jest nic złego, ludzie się boją innych ludzi. Bo ludzie są straszni. Potrafią skrzywdzić w fizyczny i psychiczny sposób. To jest obca osoba która może cię: nienawidzieć, lubić lub kochać.
Stwierdzenie strachu jest dla każdego inne. Dzisiaj dla mnie było odwagą powiedzieć na snapchacie, że mam bloga. Na razie nie było reakcji, oprócz jednej osoby (cześć Kaja) i mam nadzieje,że na tym się skończy.
Moja stara klasa by mnie wyśmiała, znajomi tak samo jedynie garstka ludzi (5-6 osób by się cieszyło, że spełniam marzenia)
Dzisiaj był to dla mnie wielki przełom. Mała rzecz a tak mnie pobudziła do życia i bycia odważnym!
Ciekawi mnie czy ludzi, którzy mają ze mnie przysłowiową "beke" teraz to czytają.
Uwaga mam to w dupie :)
Ten post był wydaje mi się odważny! Jestem z siebie coraz bardziej dumny!
Dozobka!
---
26.08.2016r. 18:23
Jestem czasami taką łajzą, że sam siebie nie lubie. Wydaje mi się, że wcześniej taki nie byłem.
Zgubiłem odwage kilka lat temu i szczerze brakuje mi jej w niektórych momentach.
Najgorzej przez to jest poznawać ludzi. Czasami nie umiem powiedzieć "cześć", ale to jest straszne.
Lecz wiem, że jak ide teraz do szkoły. Nie w moim mieść. Do pierwszej klasy. Musze zebrać choć odrobine odwagi. Staram się jak moge. Było, ze mną tak źle, że czasami bałem się iść do sklepu (tak to jest dziwne, cały ja jestem dziwny). Udaje takiego wesołka przed ludźmi których znam. Taki mechanizm obronny.
Jak dochodzi do czegoś, że ktoś mnie wyzywa to nie odpowiadam mu dlatego bo nie chce sobie zawracać tym głowy, tylko się boje.
Serio. Nikt chyba na świecie nie powie "No wyzywał mnie, ale mu nic nie powiem bo się boję".
Szczerze uważam, że jestem jedyną osobą na blogu która napisała, że się boi bronić.
To nie jest nic złego, ludzie się boją innych ludzi. Bo ludzie są straszni. Potrafią skrzywdzić w fizyczny i psychiczny sposób. To jest obca osoba która może cię: nienawidzieć, lubić lub kochać.
Stwierdzenie strachu jest dla każdego inne. Dzisiaj dla mnie było odwagą powiedzieć na snapchacie, że mam bloga. Na razie nie było reakcji, oprócz jednej osoby (cześć Kaja) i mam nadzieje,że na tym się skończy.
Moja stara klasa by mnie wyśmiała, znajomi tak samo jedynie garstka ludzi (5-6 osób by się cieszyło, że spełniam marzenia)
Dzisiaj był to dla mnie wielki przełom. Mała rzecz a tak mnie pobudziła do życia i bycia odważnym!
Ciekawi mnie czy ludzi, którzy mają ze mnie przysłowiową "beke" teraz to czytają.
Uwaga mam to w dupie :)
Ten post był wydaje mi się odważny! Jestem z siebie coraz bardziej dumny!
Dozobka!
---
26.08.2016r. 18:23
czwartek, 25 sierpnia 2016
Moda i moje stosunki do niej #4
Modą zacząłem się interesować może rok temu? Łączyło się to zawsze z fotografią (również moją pasją).
Głębiej zaczęło mnie to wciągać w wakacje. Gdy zacząłem oglądać w ubiegłe wakacje sezony Amerykańskiego Next Top Model oraz Project Runway. Wtedy przeszedłem na czytanie różnych modowych blogów albo kanałów beauty (stu procentowy mężczyzna).
Uwielbiałem przeglądać sezonowe trendy. Wielką inspiracją była dla mnie choćby Tyra Banks (modelka, prowadząca oraz twórca American Next Top Model). Za to, że oprócz bycia ikoną mody, gwiazdą była bardzo, ale to bardzo dobrym człowiekiem (poprostu zwykłym ludziem). No ale to blog ogólnie o modzie.
Na początku roku szkolnego byłem pewien, że pójde do liceum w mojej miejscowość, ale dzięki mojej dobrej koleżance poznałem szkołe. Technikum Projektowania i Stylizacji Ubioru. Pomyślałem "okej Kacper, możesz poczytać, pomyśleć, ALE CO NA TO RODZICE".
Wydaje mi się, że wtedy się zaraziłem pewnym wirusem o nazwie BUNT i postanowiłem, że okej. Ide. Do. Tej. Szkoły.
Miałem pisać o modzie, a nie o tej szkole.
Więc, aby zacząć jakoś mój rozwój w byciu "Projektantem" postanowiłem nauczyć się rysowania sylwetki i ogólnie projektowania.
Jest jeden problem w dojściu do tego celu.
Nigdy nie siedziałem przy maszynie. Więc trzymajcie za mnie kciuki! Może się nauczę w szkole albo będę mieć przerąbane.. ha ha
Jeśli chodzi o zdanie o modzie jest różne. Brak w Polsce projektantów "KONTROWERSYJNYCH" typu Jerremy Scott (polecam)
Obecnie jestem na etapie szukania inspiracji. Jest to trudne.
Może zamiast zostania Projektantem będe Stylistą, a może Krawcową.
(Cała klasa, gdy usłyszała, że ide do tej szkoły wyzywali mnie od krawcowej........chuje....-.-)
Polubiłem też ostatnio dzięki temu Jessice Mercedes...wcześniej byłem takim jej Hejtełem, ale teraz uważam, że jest ona jednak przykładem dla mnie jako blogera, przyszłego projektanta, człowieka(?).
Jeśli chodzi o mode nie mogę jeszcze wiele o tym powiedzieć, ale wydaje mi się, że ta droga będzie dla mnie odpowiednia.
Trzymajcie się.
Kocham pisać bloga!
---
25.08.2016 r. 17:31
Głębiej zaczęło mnie to wciągać w wakacje. Gdy zacząłem oglądać w ubiegłe wakacje sezony Amerykańskiego Next Top Model oraz Project Runway. Wtedy przeszedłem na czytanie różnych modowych blogów albo kanałów beauty (stu procentowy mężczyzna).
Uwielbiałem przeglądać sezonowe trendy. Wielką inspiracją była dla mnie choćby Tyra Banks (modelka, prowadząca oraz twórca American Next Top Model). Za to, że oprócz bycia ikoną mody, gwiazdą była bardzo, ale to bardzo dobrym człowiekiem (poprostu zwykłym ludziem). No ale to blog ogólnie o modzie.
Na początku roku szkolnego byłem pewien, że pójde do liceum w mojej miejscowość, ale dzięki mojej dobrej koleżance poznałem szkołe. Technikum Projektowania i Stylizacji Ubioru. Pomyślałem "okej Kacper, możesz poczytać, pomyśleć, ALE CO NA TO RODZICE".
Wydaje mi się, że wtedy się zaraziłem pewnym wirusem o nazwie BUNT i postanowiłem, że okej. Ide. Do. Tej. Szkoły.
Miałem pisać o modzie, a nie o tej szkole.
Więc, aby zacząć jakoś mój rozwój w byciu "Projektantem" postanowiłem nauczyć się rysowania sylwetki i ogólnie projektowania.
Jest jeden problem w dojściu do tego celu.
Nigdy nie siedziałem przy maszynie. Więc trzymajcie za mnie kciuki! Może się nauczę w szkole albo będę mieć przerąbane.. ha ha
Jeśli chodzi o zdanie o modzie jest różne. Brak w Polsce projektantów "KONTROWERSYJNYCH" typu Jerremy Scott (polecam)
Obecnie jestem na etapie szukania inspiracji. Jest to trudne.
Może zamiast zostania Projektantem będe Stylistą, a może Krawcową.
(Cała klasa, gdy usłyszała, że ide do tej szkoły wyzywali mnie od krawcowej........chuje....-.-)
Polubiłem też ostatnio dzięki temu Jessice Mercedes...wcześniej byłem takim jej Hejtełem, ale teraz uważam, że jest ona jednak przykładem dla mnie jako blogera, przyszłego projektanta, człowieka(?).
Jeśli chodzi o mode nie mogę jeszcze wiele o tym powiedzieć, ale wydaje mi się, że ta droga będzie dla mnie odpowiednia.
Trzymajcie się.
Kocham pisać bloga!
---
25.08.2016 r. 17:31
wtorek, 23 sierpnia 2016
Zalety bycia grubym? #3
A więc temat, który chciałem bardzo poruszyć, a więc jest nim "otyłość".
Jestem otyły od piątego/szóstego roku życia. Dlaczego? Przyczyny są dosyć krępujące i prywatne i za bardzo nie chce się, aż ma to otwierać!
Na pewno mi to nie ułatwiło życia. Szkoła (podstawówka) była dla mnie koszmarem. Temat ze szkołą i ogólnie moimi przeżyciami w szkole...gimnazjum i podstawówce, w małym "Story Time (School)"...kiedyś, niedługo. Będzie długie...
Ciągłe docinki (KIEDYŚ) bardzo mi na pewno przeszkadzało. Ciągłe wyzwiska ze strony rówieśników, nigdy nie mogłem znaleść fajnych ubrań (bo rozmiar) i wiele wiele innych.
Nadal jestem otyły, ale teraz mi już to definitywnie nie przeszkadza.
Tzn. dla opini mi to nie przeszkadza. Jestem również otyły ponieważ choruje na niedobór tarczycy. biorę hormony, różne witaminy itp.
Zacząłem się odchudzać (schudłem 10kg!), zdrowiej się odrzywiam, ale to nie dlatego, że chce komuś się "podobać" czy nie być przysłowiowym "Grubciem" (moja ksywka z podstawówki, nienawidzę jej)
:)
Uwierzcie mi, że z tą chorobą (tak otyłość nazywa się chorobą) da się żyć! Od około sześciu lat tańczę. W lato na obozie taneczny zająłem 1 MIEJSCE z ok sześćdziesiątką chudszych ludzi (których bardzo kocham i pozdrawiam, ludzie z Studia Tanecznego do którego uczęszczam) Bitwy Taneczne!
A uwieżcie mi byłem tam jedyną grubą osobą!
Uwielbiam pozować do zdjęć mimo, że wyglądam jak wyglądam.
Spełniam swoje marzenia mimo to wszystko!
Jeśli też jesteście otyli nie przejmujcie się tym co o was mówią. Zawsze macie wsparcie od swoich rodziców.
Ja z moją mamą jeździmy na basen i razem biegamy. Zabiera mnie do specjalistów (tych od tarczyc i wogóle), żeby był zdrowy! Na pewno się też znajdzie ktoś taki u was! Trzymam za was bardzo kciuki!
Spełniajcie marzenia!
---
23.08.2016r. 18:31
Jestem otyły od piątego/szóstego roku życia. Dlaczego? Przyczyny są dosyć krępujące i prywatne i za bardzo nie chce się, aż ma to otwierać!
Na pewno mi to nie ułatwiło życia. Szkoła (podstawówka) była dla mnie koszmarem. Temat ze szkołą i ogólnie moimi przeżyciami w szkole...gimnazjum i podstawówce, w małym "Story Time (School)"...kiedyś, niedługo. Będzie długie...
Ciągłe docinki (KIEDYŚ) bardzo mi na pewno przeszkadzało. Ciągłe wyzwiska ze strony rówieśników, nigdy nie mogłem znaleść fajnych ubrań (bo rozmiar) i wiele wiele innych.
Nadal jestem otyły, ale teraz mi już to definitywnie nie przeszkadza.
Tzn. dla opini mi to nie przeszkadza. Jestem również otyły ponieważ choruje na niedobór tarczycy. biorę hormony, różne witaminy itp.
Zacząłem się odchudzać (schudłem 10kg!), zdrowiej się odrzywiam, ale to nie dlatego, że chce komuś się "podobać" czy nie być przysłowiowym "Grubciem" (moja ksywka z podstawówki, nienawidzę jej)
:)
Uwierzcie mi, że z tą chorobą (tak otyłość nazywa się chorobą) da się żyć! Od około sześciu lat tańczę. W lato na obozie taneczny zająłem 1 MIEJSCE z ok sześćdziesiątką chudszych ludzi (których bardzo kocham i pozdrawiam, ludzie z Studia Tanecznego do którego uczęszczam) Bitwy Taneczne!
A uwieżcie mi byłem tam jedyną grubą osobą!
Uwielbiam pozować do zdjęć mimo, że wyglądam jak wyglądam.
Spełniam swoje marzenia mimo to wszystko!
Jeśli też jesteście otyli nie przejmujcie się tym co o was mówią. Zawsze macie wsparcie od swoich rodziców.
Ja z moją mamą jeździmy na basen i razem biegamy. Zabiera mnie do specjalistów (tych od tarczyc i wogóle), żeby był zdrowy! Na pewno się też znajdzie ktoś taki u was! Trzymam za was bardzo kciuki!
Spełniajcie marzenia!
---
23.08.2016r. 18:31
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Ranek, obowiązki, pasja? #2
Okej wczorajszy post był definitywnie beznadziejny. Postaram się, aby ten był ciekawszy. Jest dosyć wcześnie bo 11:00 i dzisiaj robiłem dużo ciekawych rzeczy (żartuje).
Ogólnie w nocy przemyślałem to, dlaczego założyłem bloga. W sumie nie jest to orginalne.
Co drugi nastolatek to zrobił, więc w czym ja jestem wyjątkowy.
W sumie pisanie bloga chce zrobić dla takiego obowiązku. Mianowicie, żeby robić to systematycznie. Nie nudzić się i coś pisać. Jest to fajna alternatywa. Dla życia. hahahahaha
Ciekawe co bym robił gdybym nie pisał tego postu. Taki fenomen, że ludzie piszą te blogi. I dzielą się swoim życiem.
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat pasji.
Mam naprawde dużo tych zainteresowań.....ale nigdy nie było tak,że
"super, że to robisz, ale chleba z tego nie będzie"
Moim celem w życiu częściowo jest zarabiać na pasji. Tańcu, modzie, fotografi? Nie wiem. Zobacze jak potoczy się moje życie. Chociaż nie widze tego w kolorowych barwach. Staram się.
Chce udowodnić, że da się mieć z tego pieniądze.
Może będę tworzył pokazy mody, może założe youtuba, może zostanę instruktorem tańca, Trudno określić co chce. Jestem strasznie niezdecydowaną osobą. Widzę, że ten blog jest bardzo chaotyczny.
W sumie ja taki jestem. Wracając do pasji. Uwierzcie mi jak ciężko mi było namówić mame na szkołe w Sosnowcu (40 minut pociągiem odemnie). Jej ambicją o mnie było, żebym został dentystą (jak komuś można zaglądać do paszczy?)
W sumie to chciałem przytoczyć totaj to że warto dążyć do celu. Posłuchajcie rodziców, ale NIGDY niech oni nie decydują o tym co macie robić. Możliwe, że szedł bym przez to teraz do liceum, a tak ide do ciekawego technikum.
Mam nadzieje że drugi post wam się spodoba. Czekajcie na następne ;)
PS. Dzisiaj moja przyjaciółka ma urodziny. Wszystkiego najlepszego Zuzia!
---
22.08.2016r. 11:17
Ogólnie w nocy przemyślałem to, dlaczego założyłem bloga. W sumie nie jest to orginalne.
Co drugi nastolatek to zrobił, więc w czym ja jestem wyjątkowy.
W sumie pisanie bloga chce zrobić dla takiego obowiązku. Mianowicie, żeby robić to systematycznie. Nie nudzić się i coś pisać. Jest to fajna alternatywa. Dla życia. hahahahaha
Ciekawe co bym robił gdybym nie pisał tego postu. Taki fenomen, że ludzie piszą te blogi. I dzielą się swoim życiem.
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat pasji.
Mam naprawde dużo tych zainteresowań.....ale nigdy nie było tak,że
"super, że to robisz, ale chleba z tego nie będzie"
Moim celem w życiu częściowo jest zarabiać na pasji. Tańcu, modzie, fotografi? Nie wiem. Zobacze jak potoczy się moje życie. Chociaż nie widze tego w kolorowych barwach. Staram się.
Chce udowodnić, że da się mieć z tego pieniądze.
Może będę tworzył pokazy mody, może założe youtuba, może zostanę instruktorem tańca, Trudno określić co chce. Jestem strasznie niezdecydowaną osobą. Widzę, że ten blog jest bardzo chaotyczny.
W sumie ja taki jestem. Wracając do pasji. Uwierzcie mi jak ciężko mi było namówić mame na szkołe w Sosnowcu (40 minut pociągiem odemnie). Jej ambicją o mnie było, żebym został dentystą (jak komuś można zaglądać do paszczy?)
W sumie to chciałem przytoczyć totaj to że warto dążyć do celu. Posłuchajcie rodziców, ale NIGDY niech oni nie decydują o tym co macie robić. Możliwe, że szedł bym przez to teraz do liceum, a tak ide do ciekawego technikum.
Mam nadzieje że drugi post wam się spodoba. Czekajcie na następne ;)
PS. Dzisiaj moja przyjaciółka ma urodziny. Wszystkiego najlepszego Zuzia!
---
22.08.2016r. 11:17
Subskrybuj:
Posty (Atom)






