Ogólnie stwierdzenie "odwaga" u mnie nie istnieje.
Jestem czasami taką łajzą, że sam siebie nie lubie. Wydaje mi się, że wcześniej taki nie byłem.
Zgubiłem odwage kilka lat temu i szczerze brakuje mi jej w niektórych momentach.
Najgorzej przez to jest poznawać ludzi. Czasami nie umiem powiedzieć "cześć", ale to jest straszne.
Lecz wiem, że jak ide teraz do szkoły. Nie w moim mieść. Do pierwszej klasy. Musze zebrać choć odrobine odwagi. Staram się jak moge. Było, ze mną tak źle, że czasami bałem się iść do sklepu (tak to jest dziwne, cały ja jestem dziwny). Udaje takiego wesołka przed ludźmi których znam. Taki mechanizm obronny.
Jak dochodzi do czegoś, że ktoś mnie wyzywa to nie odpowiadam mu dlatego bo nie chce sobie zawracać tym głowy, tylko się boje.
Serio. Nikt chyba na świecie nie powie "No wyzywał mnie, ale mu nic nie powiem bo się boję".
Szczerze uważam, że jestem jedyną osobą na blogu która napisała, że się boi bronić.
To nie jest nic złego, ludzie się boją innych ludzi. Bo ludzie są straszni. Potrafią skrzywdzić w fizyczny i psychiczny sposób. To jest obca osoba która może cię: nienawidzieć, lubić lub kochać.
Stwierdzenie strachu jest dla każdego inne. Dzisiaj dla mnie było odwagą powiedzieć na snapchacie, że mam bloga. Na razie nie było reakcji, oprócz jednej osoby (cześć Kaja) i mam nadzieje,że na tym się skończy.
Moja stara klasa by mnie wyśmiała, znajomi tak samo jedynie garstka ludzi (5-6 osób by się cieszyło, że spełniam marzenia)
Dzisiaj był to dla mnie wielki przełom. Mała rzecz a tak mnie pobudziła do życia i bycia odważnym!
Ciekawi mnie czy ludzi, którzy mają ze mnie przysłowiową "beke" teraz to czytają.
Uwaga mam to w dupie :)
Ten post był wydaje mi się odważny! Jestem z siebie coraz bardziej dumny!
Dozobka!
---
26.08.2016r. 18:23
piątek, 26 sierpnia 2016
czwartek, 25 sierpnia 2016
Moda i moje stosunki do niej #4
Modą zacząłem się interesować może rok temu? Łączyło się to zawsze z fotografią (również moją pasją).
Głębiej zaczęło mnie to wciągać w wakacje. Gdy zacząłem oglądać w ubiegłe wakacje sezony Amerykańskiego Next Top Model oraz Project Runway. Wtedy przeszedłem na czytanie różnych modowych blogów albo kanałów beauty (stu procentowy mężczyzna).
Uwielbiałem przeglądać sezonowe trendy. Wielką inspiracją była dla mnie choćby Tyra Banks (modelka, prowadząca oraz twórca American Next Top Model). Za to, że oprócz bycia ikoną mody, gwiazdą była bardzo, ale to bardzo dobrym człowiekiem (poprostu zwykłym ludziem). No ale to blog ogólnie o modzie.
Na początku roku szkolnego byłem pewien, że pójde do liceum w mojej miejscowość, ale dzięki mojej dobrej koleżance poznałem szkołe. Technikum Projektowania i Stylizacji Ubioru. Pomyślałem "okej Kacper, możesz poczytać, pomyśleć, ALE CO NA TO RODZICE".
Wydaje mi się, że wtedy się zaraziłem pewnym wirusem o nazwie BUNT i postanowiłem, że okej. Ide. Do. Tej. Szkoły.
Miałem pisać o modzie, a nie o tej szkole.
Więc, aby zacząć jakoś mój rozwój w byciu "Projektantem" postanowiłem nauczyć się rysowania sylwetki i ogólnie projektowania.
Jest jeden problem w dojściu do tego celu.
Nigdy nie siedziałem przy maszynie. Więc trzymajcie za mnie kciuki! Może się nauczę w szkole albo będę mieć przerąbane.. ha ha
Jeśli chodzi o zdanie o modzie jest różne. Brak w Polsce projektantów "KONTROWERSYJNYCH" typu Jerremy Scott (polecam)
Obecnie jestem na etapie szukania inspiracji. Jest to trudne.
Może zamiast zostania Projektantem będe Stylistą, a może Krawcową.
(Cała klasa, gdy usłyszała, że ide do tej szkoły wyzywali mnie od krawcowej........chuje....-.-)
Polubiłem też ostatnio dzięki temu Jessice Mercedes...wcześniej byłem takim jej Hejtełem, ale teraz uważam, że jest ona jednak przykładem dla mnie jako blogera, przyszłego projektanta, człowieka(?).
Jeśli chodzi o mode nie mogę jeszcze wiele o tym powiedzieć, ale wydaje mi się, że ta droga będzie dla mnie odpowiednia.
Trzymajcie się.
Kocham pisać bloga!
---
25.08.2016 r. 17:31
Głębiej zaczęło mnie to wciągać w wakacje. Gdy zacząłem oglądać w ubiegłe wakacje sezony Amerykańskiego Next Top Model oraz Project Runway. Wtedy przeszedłem na czytanie różnych modowych blogów albo kanałów beauty (stu procentowy mężczyzna).
Uwielbiałem przeglądać sezonowe trendy. Wielką inspiracją była dla mnie choćby Tyra Banks (modelka, prowadząca oraz twórca American Next Top Model). Za to, że oprócz bycia ikoną mody, gwiazdą była bardzo, ale to bardzo dobrym człowiekiem (poprostu zwykłym ludziem). No ale to blog ogólnie o modzie.
Na początku roku szkolnego byłem pewien, że pójde do liceum w mojej miejscowość, ale dzięki mojej dobrej koleżance poznałem szkołe. Technikum Projektowania i Stylizacji Ubioru. Pomyślałem "okej Kacper, możesz poczytać, pomyśleć, ALE CO NA TO RODZICE".
Wydaje mi się, że wtedy się zaraziłem pewnym wirusem o nazwie BUNT i postanowiłem, że okej. Ide. Do. Tej. Szkoły.
Miałem pisać o modzie, a nie o tej szkole.
Więc, aby zacząć jakoś mój rozwój w byciu "Projektantem" postanowiłem nauczyć się rysowania sylwetki i ogólnie projektowania.
Jest jeden problem w dojściu do tego celu.
Nigdy nie siedziałem przy maszynie. Więc trzymajcie za mnie kciuki! Może się nauczę w szkole albo będę mieć przerąbane.. ha ha
Jeśli chodzi o zdanie o modzie jest różne. Brak w Polsce projektantów "KONTROWERSYJNYCH" typu Jerremy Scott (polecam)
Obecnie jestem na etapie szukania inspiracji. Jest to trudne.
Może zamiast zostania Projektantem będe Stylistą, a może Krawcową.
(Cała klasa, gdy usłyszała, że ide do tej szkoły wyzywali mnie od krawcowej........chuje....-.-)
Polubiłem też ostatnio dzięki temu Jessice Mercedes...wcześniej byłem takim jej Hejtełem, ale teraz uważam, że jest ona jednak przykładem dla mnie jako blogera, przyszłego projektanta, człowieka(?).
Jeśli chodzi o mode nie mogę jeszcze wiele o tym powiedzieć, ale wydaje mi się, że ta droga będzie dla mnie odpowiednia.
Trzymajcie się.
Kocham pisać bloga!
---
25.08.2016 r. 17:31
wtorek, 23 sierpnia 2016
Zalety bycia grubym? #3
A więc temat, który chciałem bardzo poruszyć, a więc jest nim "otyłość".
Jestem otyły od piątego/szóstego roku życia. Dlaczego? Przyczyny są dosyć krępujące i prywatne i za bardzo nie chce się, aż ma to otwierać!
Na pewno mi to nie ułatwiło życia. Szkoła (podstawówka) była dla mnie koszmarem. Temat ze szkołą i ogólnie moimi przeżyciami w szkole...gimnazjum i podstawówce, w małym "Story Time (School)"...kiedyś, niedługo. Będzie długie...
Ciągłe docinki (KIEDYŚ) bardzo mi na pewno przeszkadzało. Ciągłe wyzwiska ze strony rówieśników, nigdy nie mogłem znaleść fajnych ubrań (bo rozmiar) i wiele wiele innych.
Nadal jestem otyły, ale teraz mi już to definitywnie nie przeszkadza.
Tzn. dla opini mi to nie przeszkadza. Jestem również otyły ponieważ choruje na niedobór tarczycy. biorę hormony, różne witaminy itp.
Zacząłem się odchudzać (schudłem 10kg!), zdrowiej się odrzywiam, ale to nie dlatego, że chce komuś się "podobać" czy nie być przysłowiowym "Grubciem" (moja ksywka z podstawówki, nienawidzę jej)
:)
Uwierzcie mi, że z tą chorobą (tak otyłość nazywa się chorobą) da się żyć! Od około sześciu lat tańczę. W lato na obozie taneczny zająłem 1 MIEJSCE z ok sześćdziesiątką chudszych ludzi (których bardzo kocham i pozdrawiam, ludzie z Studia Tanecznego do którego uczęszczam) Bitwy Taneczne!
A uwieżcie mi byłem tam jedyną grubą osobą!
Uwielbiam pozować do zdjęć mimo, że wyglądam jak wyglądam.
Spełniam swoje marzenia mimo to wszystko!
Jeśli też jesteście otyli nie przejmujcie się tym co o was mówią. Zawsze macie wsparcie od swoich rodziców.
Ja z moją mamą jeździmy na basen i razem biegamy. Zabiera mnie do specjalistów (tych od tarczyc i wogóle), żeby był zdrowy! Na pewno się też znajdzie ktoś taki u was! Trzymam za was bardzo kciuki!
Spełniajcie marzenia!
---
23.08.2016r. 18:31
Jestem otyły od piątego/szóstego roku życia. Dlaczego? Przyczyny są dosyć krępujące i prywatne i za bardzo nie chce się, aż ma to otwierać!
Na pewno mi to nie ułatwiło życia. Szkoła (podstawówka) była dla mnie koszmarem. Temat ze szkołą i ogólnie moimi przeżyciami w szkole...gimnazjum i podstawówce, w małym "Story Time (School)"...kiedyś, niedługo. Będzie długie...
Ciągłe docinki (KIEDYŚ) bardzo mi na pewno przeszkadzało. Ciągłe wyzwiska ze strony rówieśników, nigdy nie mogłem znaleść fajnych ubrań (bo rozmiar) i wiele wiele innych.
Nadal jestem otyły, ale teraz mi już to definitywnie nie przeszkadza.
Tzn. dla opini mi to nie przeszkadza. Jestem również otyły ponieważ choruje na niedobór tarczycy. biorę hormony, różne witaminy itp.
Zacząłem się odchudzać (schudłem 10kg!), zdrowiej się odrzywiam, ale to nie dlatego, że chce komuś się "podobać" czy nie być przysłowiowym "Grubciem" (moja ksywka z podstawówki, nienawidzę jej)
:)
Uwierzcie mi, że z tą chorobą (tak otyłość nazywa się chorobą) da się żyć! Od około sześciu lat tańczę. W lato na obozie taneczny zająłem 1 MIEJSCE z ok sześćdziesiątką chudszych ludzi (których bardzo kocham i pozdrawiam, ludzie z Studia Tanecznego do którego uczęszczam) Bitwy Taneczne!
A uwieżcie mi byłem tam jedyną grubą osobą!
Uwielbiam pozować do zdjęć mimo, że wyglądam jak wyglądam.
Spełniam swoje marzenia mimo to wszystko!
Jeśli też jesteście otyli nie przejmujcie się tym co o was mówią. Zawsze macie wsparcie od swoich rodziców.
Ja z moją mamą jeździmy na basen i razem biegamy. Zabiera mnie do specjalistów (tych od tarczyc i wogóle), żeby był zdrowy! Na pewno się też znajdzie ktoś taki u was! Trzymam za was bardzo kciuki!
Spełniajcie marzenia!
---
23.08.2016r. 18:31
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Ranek, obowiązki, pasja? #2
Okej wczorajszy post był definitywnie beznadziejny. Postaram się, aby ten był ciekawszy. Jest dosyć wcześnie bo 11:00 i dzisiaj robiłem dużo ciekawych rzeczy (żartuje).
Ogólnie w nocy przemyślałem to, dlaczego założyłem bloga. W sumie nie jest to orginalne.
Co drugi nastolatek to zrobił, więc w czym ja jestem wyjątkowy.
W sumie pisanie bloga chce zrobić dla takiego obowiązku. Mianowicie, żeby robić to systematycznie. Nie nudzić się i coś pisać. Jest to fajna alternatywa. Dla życia. hahahahaha
Ciekawe co bym robił gdybym nie pisał tego postu. Taki fenomen, że ludzie piszą te blogi. I dzielą się swoim życiem.
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat pasji.
Mam naprawde dużo tych zainteresowań.....ale nigdy nie było tak,że
"super, że to robisz, ale chleba z tego nie będzie"
Moim celem w życiu częściowo jest zarabiać na pasji. Tańcu, modzie, fotografi? Nie wiem. Zobacze jak potoczy się moje życie. Chociaż nie widze tego w kolorowych barwach. Staram się.
Chce udowodnić, że da się mieć z tego pieniądze.
Może będę tworzył pokazy mody, może założe youtuba, może zostanę instruktorem tańca, Trudno określić co chce. Jestem strasznie niezdecydowaną osobą. Widzę, że ten blog jest bardzo chaotyczny.
W sumie ja taki jestem. Wracając do pasji. Uwierzcie mi jak ciężko mi było namówić mame na szkołe w Sosnowcu (40 minut pociągiem odemnie). Jej ambicją o mnie było, żebym został dentystą (jak komuś można zaglądać do paszczy?)
W sumie to chciałem przytoczyć totaj to że warto dążyć do celu. Posłuchajcie rodziców, ale NIGDY niech oni nie decydują o tym co macie robić. Możliwe, że szedł bym przez to teraz do liceum, a tak ide do ciekawego technikum.
Mam nadzieje że drugi post wam się spodoba. Czekajcie na następne ;)
PS. Dzisiaj moja przyjaciółka ma urodziny. Wszystkiego najlepszego Zuzia!
---
22.08.2016r. 11:17
Ogólnie w nocy przemyślałem to, dlaczego założyłem bloga. W sumie nie jest to orginalne.
Co drugi nastolatek to zrobił, więc w czym ja jestem wyjątkowy.
W sumie pisanie bloga chce zrobić dla takiego obowiązku. Mianowicie, żeby robić to systematycznie. Nie nudzić się i coś pisać. Jest to fajna alternatywa. Dla życia. hahahahaha
Ciekawe co bym robił gdybym nie pisał tego postu. Taki fenomen, że ludzie piszą te blogi. I dzielą się swoim życiem.
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat pasji.
Mam naprawde dużo tych zainteresowań.....ale nigdy nie było tak,że
"super, że to robisz, ale chleba z tego nie będzie"
Moim celem w życiu częściowo jest zarabiać na pasji. Tańcu, modzie, fotografi? Nie wiem. Zobacze jak potoczy się moje życie. Chociaż nie widze tego w kolorowych barwach. Staram się.
Chce udowodnić, że da się mieć z tego pieniądze.
Może będę tworzył pokazy mody, może założe youtuba, może zostanę instruktorem tańca, Trudno określić co chce. Jestem strasznie niezdecydowaną osobą. Widzę, że ten blog jest bardzo chaotyczny.
W sumie ja taki jestem. Wracając do pasji. Uwierzcie mi jak ciężko mi było namówić mame na szkołe w Sosnowcu (40 minut pociągiem odemnie). Jej ambicją o mnie było, żebym został dentystą (jak komuś można zaglądać do paszczy?)
W sumie to chciałem przytoczyć totaj to że warto dążyć do celu. Posłuchajcie rodziców, ale NIGDY niech oni nie decydują o tym co macie robić. Możliwe, że szedł bym przez to teraz do liceum, a tak ide do ciekawego technikum.
Mam nadzieje że drugi post wam się spodoba. Czekajcie na następne ;)
PS. Dzisiaj moja przyjaciółka ma urodziny. Wszystkiego najlepszego Zuzia!
---
22.08.2016r. 11:17
niedziela, 21 sierpnia 2016
Trudne początki #1
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, że kiedykolwiek założę bloga. A jednak. Stało się...
Pierwsze posty zawsze są takie trudne? Decyzja o tym była szybka. (halo jest 12 w nocy)
Wydaje mi się, że odkąd skończyłem 16 lat czas dla mnie stanął.
Przestałem się rozwijać i żyć pasją
Tańczę, projektuje, kocham robić zdjęcia,oglądać filmy..
Strasznie kocham Banshee (youtuberke), często oglądam totalną porażkę (takie reality show w wersji kreskówki), kocham grać w Pokemony!!! I w sumie moje życie nie jest nadzwyczaj ciekawe.
Tak się potoczyło moje życie, że jestem gruby. Z wyboru.
Już widzę, że pierwszy post jest bezsensu i nudny. Ale moje życie jest nudne!!! Juhu
Idę teraz do technikum...........Technikum nr.7 Projektowania i Stylizacji Ubioru w Sosnowcu.
Na profil Technik Przemysłu Mody (nigdy nie siedziałem przy maszynie)
Jeśli chodzi o mój humor to ze skrajności w skrajność.
Albo jestem Mega pozytywny i super wesoły
Albo bardzo SAD, przygnębiony i wogóle Emo.
Chce tu napisać takie na początek głupoty. Typu:
Twój ulubiony kolor?
Błękitny
Co najbardziej lubię jeść?
Zupki chińskie. hehe
Ulubiony przedmiot ze szkoły?
Nienawidze szkoły. Ogólnie to już temat na osobny post.
W sumie, może to na tyle starczy. Mam nadzieje, że będzie to dłuższa przygoda. No i co dobranoc!
---
22.08.2016r. 00:17
Pierwsze posty zawsze są takie trudne? Decyzja o tym była szybka. (halo jest 12 w nocy)
Wydaje mi się, że odkąd skończyłem 16 lat czas dla mnie stanął.
Przestałem się rozwijać i żyć pasją
Tańczę, projektuje, kocham robić zdjęcia,oglądać filmy..
Zawsze chciałem być artystą. Jakoś nigdy mnie nie interesowała mechanizacja (po tacie) albo księgowość (po mamie) i stało się, że będę artystą...........ale sam nie wiem czego chce. Wydaje mi się, że życie wśród osób z iPhone'ami oraz sylwetką wieszaka jest ciężkie.
Dobra a teraz weselej.Strasznie kocham Banshee (youtuberke), często oglądam totalną porażkę (takie reality show w wersji kreskówki), kocham grać w Pokemony!!! I w sumie moje życie nie jest nadzwyczaj ciekawe.
Tak się potoczyło moje życie, że jestem gruby. Z wyboru.
Już widzę, że pierwszy post jest bezsensu i nudny. Ale moje życie jest nudne!!! Juhu
Idę teraz do technikum...........Technikum nr.7 Projektowania i Stylizacji Ubioru w Sosnowcu.
Na profil Technik Przemysłu Mody (nigdy nie siedziałem przy maszynie)
Jeśli chodzi o mój humor to ze skrajności w skrajność.
Albo jestem Mega pozytywny i super wesoły
Albo bardzo SAD, przygnębiony i wogóle Emo.
Chce tu napisać takie na początek głupoty. Typu:
Twój ulubiony kolor?
Błękitny
Co najbardziej lubię jeść?
Zupki chińskie. hehe
Ulubiony przedmiot ze szkoły?
Nienawidze szkoły. Ogólnie to już temat na osobny post.
W sumie, może to na tyle starczy. Mam nadzieje, że będzie to dłuższa przygoda. No i co dobranoc!
---
22.08.2016r. 00:17

Subskrybuj:
Posty (Atom)



